Informacje

  • Wszystkie kilometry: 15202.85 km
  • Km w terenie: 2219.80 km (14.60%)
  • Czas na rowerze: 26d 10h 57m
  • Prędkość średnia: 24.67 km/h
  • Suma w górę: 13638 m
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Moje rowery

Szukaj

Znajomi

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy bloom.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Piątek, 26 listopada 2010

Masa i ostani wypad na corrateku

Masa na 18.30 . Wyjechałem z domu około 17. Założyłem chyba większośc rzeczy rowerowych które mam. Moją lampeczkę przyczepiłem na 3 zippy – miałem dosc ciągłego patrzenia czy zaraz nie zleci.
Drogę umilała mi muzyka z 3 stacji polskiego radia. Do Tulec docieram expresowo. Średnia 29 a potem znacznie wolniej z rozglądaniem się na boczki.
Na starym rynku zameldowałem się o 18.15 . Wśród osob zauważyłem znajome mi twarze Szymona oraz Pawła. Wybrałem się oczywiście na pogawędkę. Szymek kupił sobie nowego corrateka – bow na którego ciężko chorowałem w tym roku. Paweł zaś dał mi przetestowac amortyzator raidona. Wrażenia pozytywne. Kto wie może to właśnie jego kupie sobie w przyszłym roku :)
Za chwile przyjechali szcze, Paweł oraz jarzynowy. Chwile gadamy i ruszamy spacerkiem po mieście. W pewnym momencie stop. Ktoś uderzył w radiowóz. No nic, to by było na tyle. I bardzo dobrze bo powili nie miałem palców u rąk.
Następnie ruszamy nad malte. Tam 1 kółeczko rozgrzewkowe.Na którym jeden z 2 Pawłów złapał laczka. I standardowy wyścig do źródełka. Udało mi się wygrać.
Dzięki jarzynowy :*
Po tej jeździe czułem, że nie mam gardła.
Jarzynowy jedzie do domu a my w 4 osobowym składzie (ja szcze pawel oraz szymon) w strone Tulec. W lesie nie było widac nic. Dzięki tej jeździ wiem, że mikołaj kupi mi jakąś latareczkę. Mam kilka na oku lecz nie wiem która wybiore (bocialarka3, magicshine, sigma pava).
W tulcach odłącza się od nas Szymon ;) Wiążę z nim duże nadzieje – wspólne treningi w lutym oraz marcu.
I tak w 3 jedziemy do Kórnika. Paweł & Szczęsław cały czas narzekają niczym osioł ze Sherka – DALEKO JESZCZE ??
W końcu docieramy, gdzie jemy kolacje.
Po drodze Paweł wspominał coś o swoim kole – że bije. Po oględzinach okazało się, że obręcz jest do wywalenia.


A więc przystąpiliśmy do pracy. A właściwie to ja przystąpiłem, ponieważ chłopaki w iście socjalistyczny sposób nadzorowali moją pracę. I tak na tym zeszło prawe 45 minut.
Lepsze lekko bijące koło aniżeli takie z niedającą się do użytku obręczą.
  • DST 73.77km
  • Teren 7.00km
  • Czas 03:26
  • VAVG 21.49km/h
  • VMAX 51.68km/h
  • Temperatura 0.0°C
  • HRmax 194 ( 96%)
  • HRavg 145 ( 71%)
  • Sprzęt Corratec x-vert motion
  • Aktywność Jazda na rowerze

Komentarze
Koniec narazie z racji pogody :) Mój napęd nie lubi soli, a chce zeby jeszcze trochę przejechał.
Mam nadzieje, z w przyszłym tygodniu cos skręcę z tego co mam na stanie.
bloom
- 19:43 niedziela, 28 listopada 2010 | linkuj
dzięki za koło, no i kolacyjkę :) czyli z racji tego że śniegi spadły koniec z rowerem do Marca?
sq3mko
- 16:34 niedziela, 28 listopada 2010 | linkuj
Tego buziaka mogłeś sobie darować xD Gratki wygrania wyścigu. A no i oczywiście liczę na rewanż:)
Jarzyna
- 15:24 sobota, 27 listopada 2010 | linkuj
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl